Przysmak Teściowej

27 Luty 2007

Dziewczyny i chłopaki ! Mam dla Was rewelację, która wybawi Was z frustracji. Rynek przyszedł Wam z pomocą. Producenci pomogą Wam pozbyć się zmory. Jutro z samego rana biegnijcie do sklepów.


Ich Troje

27 Luty 2007


Europejska Zjednoczona Partia Zboczenców

27 Luty 2007

W maju ubiegłego roku cywilizacja zrobiła duży krok naprzód. W Holandii – jak zwykle przodującej we wszelkich wynalazkach – zarejestrowano pierwszą na świecie partię pedofilów.

Jak to bywa w takich przypadkach, nazwa partii śmierdzi na trzy kilometry fałszem i obłudą, co dodatkowo wkurwia jej przeciwników. Brzmi ona: Dobroczynność, Wolność i Różnorodność (PNVD, Brotherly love, Freedom and Diversity Party).

Jednym z założycieli tej zboczonej organizacji jest Ad van den Berg – weteran walki o prawo do odbywania stosunków seksualnych dorosłych z dziećmi.

PNVD żąda obniżenia wieku inicjacji seksualnej z 16 do 12 lat (ciekawe dlaczego nie np. od 10?),legalizacji pornografii dziecięcej i emitowania jej w telewizji publicznej w godzinach dziennych, usankcjonowania używania wszystkich narkotyków oraz…bezpłatnych przejazdów kolejowych dla wszystkich. Pewnie dlatego, żeby dzieciaki mogły dojeżdżać bezpłatnie na bzykanko.

Pedofile okazali się nie być egoistami i poparli zoofilów, żądając jednocześnie zalegalizowania stosunków płciowych ze zwierzętami, pod warunkiem, że te stworzonka boże nie będą krzywdzone. Ach, jakżeż doceniam te szlachetne intencje, bo rzeczywiście, taki dorosły mężczyzna jak nadzieje taką szarą myszkę na ruszt, to może zrobić jej kuku.

Rozumiem, że za słowami pójdą czyny i powstanie instrukcja obsługi zwierzątek, w której jasno i wyraźnie będzie napisane kiedy fauna jest krzywdzona.

Można stworzyć by domy publiczne ze zwierzątkami i trzepać kasę ile wlezie. Coś mi się wydaje, że mistrzyniami w robieniu loda byłyby (nie uzębione, oczywiście) ryby.

Warto pomyśleć czy za jednym zamachem nie włączyć do seksu flory. Czemu nie !

Panom osobiście odradzałbym walenie w dziuplę, bo może okazać się, że są tam pszczoły. Stosunki płciowe z rosiczką też są niewskazane, bo można stracić co nieco.

Promowanie sodomii nie jest takie głupie. Faceci uniezależniliby się od kobiet. Taki rolnik poszedłby sobie do obory, bzyknął bez zabezpieczenia i do końca kozę czy krówkę, wróciłby do domu, wypił gorzałę, pooglądał TV i lulu. Taka koza to same korzyści: nie marudzi, że nie miała orgazmu, zje co-jej-się-da, nie trzeba jej kupować futer, brylantów, kiecek i samochodów. I co najważniejsze – nie nadaje non-stop za uszami.

Z czasem, z pomocą inżynierii genetycznej, mogą powstać całkiem ciekawe krzyżówki, znane powszechnie z mitologii.

Ciekawi mnie czy pan van den Berg będzie dmuchał jako konsekwentny pedofil, zwierzątka – dzieci czy również osobniki dorosłe.

Nie jasne jest dlaczego partia pedofilów mająca w nazwie różnorodność, olała nekrofilów nie udzielając im poparcia. Przecież nie ma bezpieczniejszego seksu niż z trupem.

Rejestracji PNVD dokonał sędzia o nazwisku Hofhuis ( szkoda, że nie przez „ch” i „j”). Olał i osrał przy tym 82 % Holendrów domagających się zablokowania legalizacji partii zboczeńców. Nie wiadomo czym się kierował. Może sam jest jakiś niepewny. Ciekawe czy dałby panu van den Bergowi bzyknąć swoją 12-letnią córeczkę lub synka ?

Korci mnie założenie partii o nazwie: Dobroć, Uczciwość i Moralność. Celem jej byłaby legalizacja stosunków płciowych z wiecznie miesiączkującymi komarzycami oraz usankcjonowanie morderstw, gwałtów i kradzieży.

Można również założyć np. Europejską Zjednoczoną Partię Zboczeńców, w której znalazłyby się wszystkie gówna świata.

Parafrazując stare hasełko powiem: Zboczeńcy Zjednoczonej Europy, łączcie się !

Time is on your side !


Mundurki

26 Luty 2007

Szkoły szykują się do wprowadzenia mundurków wujka Romka.

Giertycha nie lubię, ale jestem zwolennikiem mundurków.

Po pierwsze:

Nie ma w szkole rewii mody, która czasami doprowadza do frustracji „bo ją na to stać, a mnie nie”.

Po drugie:

Mundurki sprzyjają „szkolnej” atmosferze. Na zachodzie dobre szkoły mają mundurki, które dają silniejsze poczucie przynależności do danej szkoły. U nas u Platerek dziewczyny tradycyjnie chodzą w fartuszkach szkolnych , a przy zrzucaniu ich mają podwójną radość, bo

oznacza to koniec zajęć i za chwile znów przemienią się w modne panny. Te kilka godzin w szkole spędzone w uniformie chyba nikomu nie zaszkodzi.

Wszystko fajnie, ale przejdźmy do finansów.

Moja córka przyszła kiedyś ze szkoły i powiedziała, że nawet podoba jej się jakiś wzór fartuszka i dodała, żebym szykował 200 zł.

Dlaczego ja mam płacić za pomysły funkcjonariusza państwowego? Niech płaci państwo. Nikt o te mundurki nie prosił.

Strach myśleć, że pewnego dnia wpadnie Giertychowi do głowy, żeby np. wprowadzić obowiązek noszenia przez uczniów zegarków marki Patek, bo podobno ma polskie korzenie.

Proszę bardzo, panie Giertych, cokolwiek pan wymyśla – nich pan płaci. Łatwo jest brać z cudzej kieszeni. Ja wiem, że rząd jest przyzwyczajony do okradania obywateli, ale może już pora się odzwyczaić.


Dolina Rospudy

25 Luty 2007

Ach, ci pierdoleni ekolodzy !!!

Znowu psują biznes naszej kochanej władzy.

Po apelu Europy, pierdolony Szyszko – twardo – zapowiedział rozpoczęcie budowy obwodnicy, jebiąc w dupę wszelkie protesty.

Szyszko, mający gębę przypominającą Frankensteina, przesunął budowę jakiejś drogi, bo przebiegała obok jego uroczego domku.

Ani mi przez myśl nie przejdzie, że inwestorzy budowy obwodnicy Augustowa dali łapówkę Szyszce i tym jest podyktowana jego decyzja natychmiastowego przystąpienia do jej budowy.

Policja zbiera haki na ekologów. A może okaże się , że któryś z nich jest pedałem, pedofilem, zoofilem, nekrofilem czy anarchistą i wtedy jego głos będzie niewiarygodny.

Po pierwsze: Kaczor premier powinien w trybie natychmiastowym wypierdolić Szyszkę

Po drugie: Nie potrzeba żadnego referendum. Dolina Rospudy jest naszą perłą narodową i nie można jej tykać. Do chuja dzwona !!!


Walka ludów o surowce

24 Luty 2007

W sondzie na moim blogu zadałem pytanie czy – wbrew temu co mówią obłudni politycy amerykańscy – USA zaatakują Iran.

Głos oddało 23 obywateli blokownikowej republiki.

Tak – 21 osób(88%)

Nie – 3 osoby(13%)

Oczywiście, nie są to jakieś profesjonalne badania opinii publicznej, ale większość blogowiczów wyraziła poglądy, które się pokrywają z przekonaniami panującymi na całym świecie.

Każde dziecko w przedszkolu wie, że przyczyną ataku na Iran jest dostęp do ropy naftowej, a nie jakieś pierdoły, które opowiada Dablju. Amerykańskie koncerny naftowe od lat aż przebierają nogami, żeby czerpać z irańskiej michy. Na razie nie mogą, bo od 1995 roku obowiązuje jakiś pierdolony executive order podpisany jeszcze przez Clintona zakazujący demokratycznym koncernom amerykańskim handlu z terrorystycznymi firmami irańskimi wydobywającymi ropę i gaz. Zakaz można byłoby znieść, ale Ahmadineżad pierdoli w dupę Busha i nie sposób się z nim dogadać – trzeba, więc, uderzyć. Iran to drugie, po Arabii Saudyjskiej, najbogatsze w zasoby ropy państwo na świecie. Trzeci jest niby-już-opanowany Irak.. Zwiększa się dominacja Iranu na rynku azjatyckim i nie tylko. Persowie podpisali z Chinami kontrakt na 25 lat wart 100 mld dolarów. Zwaśnione Indie i Pakistan dogadały się i będą realizować wspólny program dostaw gazu z Iranu.

Eksperci są zgodni, że wojna z Iranem doprowadzi do kryzysu energetycznego. Cena baryłki może skoczyć z 70 na 130 dolków. Wyobraźcie sobie ceny benzyny 8 – 9 zł. W najbliższych latach zapotrzebowanie na ropę zwiększy się o 50%.

Wredni zdesperowani Persowie mogą również zablokować cieśninę Ormuz, przez którą transportowane jest 40% dziennego wydobycia ropy w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Iraku.

Przygotowania do wojny idą starym, przetartym szlakiem.

ONZ na zamówienie Białego Domu smaży jakąś rezolucję, której niespełnienie powoduje wkroczenie armii amerykańskiej do danego kraju. Po rozpoczęciu rzezi ONZ nabiera wody w usta. Wiadomo, że ta organizacja ma swoją siedzibę na terytorium USA, a gospodarzowi powinno iść się na rękę.

W/w organizacja to niezawodna maszynka do produkcji dokumentów pod dyktando wuja Sama. Oprócz tego jest ona jedna z największych lodziarni na świecie. Nawet nie macie pojęcia jakie lody są kręcone przy zaopatrzeniu tzw. sił pokojowych lub tzw. akcji humanitarnych. Towary zakupywane przez komórki Organizacji nie należą do najtańszych i pozostaje tajemnicą, co czynią dostawcy, aby zostać wybrańcami urzędasów zjednoczonych narodów. Pamiętam program „ropa za żywność”. Amerykańska propaganda bębniła, że nie chce mieć do czynienia z wrednym reżimem Husajna. Na następny dzień po ogłoszeniu w/w programu zadzwoniłem do znajomego w Bagdadzie. Powiedział mi, że w tym mieście roi się od Amerykanów. Musieli długo się przygotowywać, bo dokumenty trzeba było składać dużo wcześniej. Trzeba było również zaplanować dojazd, bo embargo obejmowało loty do Bagdadu i leciało się do Ammanu, a stamtąd zapierdalało tysiąc kilometrów wynajętym samochodem.

Przy okazji podam definicje embargo wg pinka:

Embargo jest to zakaz handlu z jakimś krajem mający na celu zapewnienie monopolu na export – import(właśnie do/z kraju objętego embargiem) wybranym firmom – przede wszystkim amerykańskim. Dla przykładu opowiem Wam bajeczkę.

Jest zapotrzebowanie na klika milionów ton zboża do Iranu i Libii. Jak wiadomo USA są jednym z czołowych na świecie producentów tego uroczego surowca do wytwarzania pieczywa. Dzwonisz do amerykańskich firm zbożowych mówiąc, że masz zapotrzebowanie na 3 mln ton pszenicy do Iranu i Libii. Odpowiadają, że nie handlują z tymi niedobrymi krajami i nie chcą z nimi mieć nic wspólnego.

Zasięgasz języka i dowiadujesz się, że od omijania embarga są filie firm amerykańskich w Kanadzie. Wkurwiasz się i dzwonisz do kanadyjskiej Izby Pszenicy licząc naiwnie, że coś wskórasz. Tam odpowiadają, że jeżeli chodzi o dostawy do Iranu i Libii, to mogą je realizować tylko wybrane przez rząd koncerny. Traf chciał, że są to właśnie firmy – siostry amerykańskich potentatów zbożowych. Nie wiem na jakich zasadach urzędnik rządowy wybiera dostawcę, ale a jeżeli w grę tam nie wchodzą łapówy, to ja nazywam się Idi Amin.

Dlaczego zboże do niektórych krajów mogą dostarczać tylko firmy wyznaczone przez jakieś pierdolone rządy – przecież to nie amunicja – do chuja dzwona ! Prawda jest taka, że nawet obsrane majtki lub śmierdzące skarpety w kolorze zielonym mogą eksportować do Iranu tylko wybrane przez państwo firmy. Jeżeli znajdziecie w tym inny powód niż kręcenie lodów, to mi napiszcie – bo ja nie znalazłem. Tak nas bezczelnie mamią – a my się dajemy. Od dziesiątków lat – przez Kanadę – USA handlują z Kubą, niezależnie od tego, co pierdolą.

Wszelkie wersje oficjalne są dla nas czyli dla głupich ludków.

Powracając do przygotowywanej wojny, to agresje warto jest podeprzeć jakimiś światowymi autorytetami. Czytałem ostatnio wywiad z Niallem Fergusonem, światowej sławy historykiem, profesorem Harvardu. Mądra ta głowa naukowa powiedziała, że należy poważnie rozważyć atak na Iran, bo jest to kraj „be”. Uczony ten zapytany czy atak na ten kraj może przekształcić się w wielką wojnę XXI wieku, odpowiedział twierdząco czyli czekamy na Armagedon. Nie potrafię tylko powiedzieć czy będzie to walka sił dobra z siłami zła, czy sił zła z siłami zła.

A teraz mam pytanie: Jeżeli Stany Zjednoczone mają broń atomową, to dlaczego Iran nie może jej posiadać ?!

Bo zły ?! Według jakich i czyich kryteriów ?!

Iran – jak do tej pory – nie napadł na żaden kraj – w odróżnieniu od USA ! Wojna iracko-irańska została wszczęta przez Saddama, którego podpuścili Amerykanie, a później dali mu kopa w dupę i został sam na placu boju. Ostatnio czytałem, że Bushowi zależało na szybkim zgładzeniu Husajna, żeby nie zdradził kulisów wojny w Zatoce Perskiej, zwanej również Arabską.

No i tak już jest ! Będzie kolejna wojna, której ze spokojem będzie przyglądała się ONZ, tak jak z chłodem przyglądała się rzezi pomiędzy Tutsi i Hutu, a obecnie obojętnie obserwuje bezlitosną eksterminację ludności na południu Sudanu. Jakiś obłudny protest ONZ tyle znaczy co apel Watykanu.

Nasze chłopaki, na bank, pojadą do Iranu walczyć „żeby Ameryka rosła w siłę, a Amerykanom żyło się dostatnio!”

Dziewczyny ! Jak tak dalej pójdzie to polski rząd wykopie kwiat polskich mężczyzn na wojny za Amerykę. I z kim, wtedy, będziecie się bzykały – kochane kobiety ?!

P.S. Za kilkaset lat, bachory, być może ubrane w giertychowskie mundurki, będą się uczyły, że XXI wiek był wiekiem wojen, których przyczyną była walka ludów o surowce.


Choroba leczy…

22 Luty 2007

Jak większe jest szczęście być zdrowym niż bogatym, tak mniejszym jest nieszczęściem ubóstwo niż choroba.

Sokrates

Dziwny tytuł notki – prawda? A jednak!

Zawsze zastanawiała mnie pazerność ludzi. Zachowują się tak, jakby mieli żyć 1000 lat. Taki Husajn, na przykład, miał zgromadzone na kontach 40 miliardów dolarów. Nie do przetracenia. Po co mu było tyle ?

Ostatnio jakiś egipski pisarz kwestionował śmierć Saddama. Dopatrzono się jakichś szczegółów, które mają świadczyć o tym, że powieszono sobowtóra dyktatora. Nie wiem jak jest naprawdę, ale rzeczywiście człowiek mający takie pieniądze może się łatwo wykupić u pazernych Amerykanów, dla których money is everything. Wszystko jest możliwe, może wujek Husajn żyje sobie na jakiejś zacisznej wyspie otoczony służbą. Ale nawet gdyby tak było, to po chuj 64-letniemu mężczyźnie tyle pieniędzy?

Zupełnie innym człowiekiem niż satrapa z Iraku jest Bill Gates. Podobno stwierdził, że nie jest potrzebne mu dużo szmalu i chce go rozdać, zostawiając sobie tylko kilkanaście baniek na godziwe życie. Założył również fundację, na którą przeznaczył 5 miliardów dolarów. Rozmawiałem kilkakrotnie z pracownikami Microsoftu, którzy twierdzą, że Gates zatrudnia o wiele więcej ludzi niż potrzeba i że o tym wie.

Człowiek ślepo goniący za mamoną często zapomina o uczuciach wyższych, o rodzinie, o przyjaciołach. Posuwa się do kłamstwa, oszustwa, kradzieży, zdrady, a nawet morderstwa. Doszedłszy do wielkich pieniędzy uważa się za bezkarnego i nieśmiertelnego, nie zdając sobie sprawy, że z minuty na minutę fortuna, którą zdobył może dla niego być już nie przydatna, co będzie bardzo bolesne.

Takim momentem jest choroba, która zatrzymuje pogoń za pieniądzem, skłania do refleksji, wymusza radykalną zmianę trybu życia i blokuje wszelkie przyjemności.

Nie ma spotkań, konferencji, balang. Nie można wypić, ani zjeść ulubionej potrawy. Czasami lekarze zakażą nam używania nawet do końca życia tego co sprawiało nam do tej pory największą przyjemność.

Szpital.

Tu nie ma panów prezesów, dyrektorów, mecenasów czy posłów. Tu są chorzy i jest mało ważne czy ktoś leży w luksusowej izolatce z telewizorem czy w zbiorowej sali. Często chory pan prezes z milionami zazdrości lekko choremu robotnikowi i pewnie zamieniłby się z nim miejscami.

Choroba leczy z zachłanności, pazerności, agresji. Stawia człowieka pod murem i sprawia, że nagle staje się on osobą, do której powróciły uczucia i emocje. Już ich nie stara się kontrolować lub eliminować. Czas też płynie mu inaczej; nie goni, nie pędzi za niczym, zastanawia się nad sensem życia i stać go na to, aby z życzliwością wysłuchać i zrozumieć drugiego człowieka. Znalazł się w inny świecie, w którym jest bezsilny, nie mając wpływu na swoje losy.

Nerwowo oczekuje na boskie wyroki. Niektórzy powracają do zdrowia i wyciągnąwszy wnioski z pobytu w szpitalu zmieniają nastawienie do życia i otoczenia, przestawiają egzystencjalne priorytety. Inni, jak już okrzepną – powracają do poprzednich ideałów i działań. Są i tacy, którzy do końca życia będą np. siedzieć na wózku inwalidzkim i patrzeć z zazdrością przez okno na jakiegoś biedaka popijającego piwko na ławce i patrzącego z uśmiechem na bawiące się dzieci.

A propos ludzkiej zachłanności, to cały czas zgłębiam naturę człowieka i zauważyłem, że im ktoś starszy tym bardziej chytry. Zachowuje się tak, jakby oszczędzał, żeby zabrać wszystko do grobu. Zastanawiam się dlaczego tak jest i nie potrafię znaleźć żadnego racjonalnego wytłumaczenia. Pod koniec życia powinno się przecież używać ile wlezie – jeżeli nas na to stać.

Szkoda, że tylko choroba powoduje, że zaczynamy liczyć się z innymi, szanujemy ich i traktujemy jak równych, bo są tak samo chorzy jak my. Oprócz choroby jeszcze jakieś tragiczne wydarzenie wywołuje podobny skutek.

Przykro jest mówić, ale chyba tylko śmierć jest najsprawiedliwszą rzeczą na świecie. Wobec niej wszyscy są równi. Ona jest nieprzekupna, nie bierze łapówek, olewa stanowiska jakie zajmujemy i ilość zer na koncie, którą posiadamy. Nie uznaje też immunitetu.

Człowieku – memento mori !

P.S. Z tytułu pracy musiałem często bywać na jakichś pierdolonych obiadkach w luksusowych hotelach. Wymigiwałem się od nich jak mogłem prosząc kolegów, żeby poszli za mnie. Wolę grilla na Mazurach w towarzystwie osób, z którymi mam wspólne tematy i czuję się przy nich swobodnie bez sztucznych uśmieszków i przytakiwania wbrew temu co myślę.


Kuchnia francuska

22 Luty 2007

Sytuacja w Polsce i na świecie jest ciężka. Pewnie zacznie się Armagedon na terytorium Iranu. O tym będę pisał. Ponieważ trudno o wesołą notkę, zamieszczam trochę humoru.


Polski sukces i Orwell bez wyobraźni.

21 Luty 2007

No i mamy sukces!

W raporcie Unii dotyczącym poziomu życia obywateli krajów – członków, Polska została debeściakiem w kategorii: bieda czyli zajęła ostatnie miejsce mając największą ilość przymierających głodem i żyjących w nędzy i ubóstwie obywateli. Gratulacje!

Zawartość biedy w naszym kraju wyliczono na 29%. Nieźle, prawda?

Te rewelacje podano wczoraj w TVN. Dzieci przed kamerą mówiły, że ich największym marzeniem jest zjeść cukierka albo mieć ubranko na zmianę. Dorośli stwierdzili, że nie widzą perspektywy na normalne stabilne życie. Żyją poniżej psa. Dziennikarz Faktów trafnie skomentował nasz „sukces” mówiąc, że w przyszłym roku mamy szansę byś trzeci od końca, bo do Unii przystąpiła Rumunia i Bułgaria.

Premier Kaczor odśpiewał stary przebój pt. „Niedługo to się zmieni”. Ta piosenka ma tyle lat co świat.

W mojej notce z 15.01.2007 pt. „Trudna młodzież” zamieściłem dla jaj wymyśloną przez mnie ankietę dla młodzieży – groteskę zapędów panujących obecnie w Polsce, które mają na celu inwigilację, dyscyplinowanie, dyskryminację i poniżanie uczniów.

Treść zawarta w pytaniach była według mnie mocno przesadzona, nie mająca szans na zaistnienie w normalnym życiu publicznym państwa.

I znowu, z jednej strony okazałem się prorokiem, a z drugiej głupim naiwnym palantem zapomniawszy, że mieszkam w kraju polityków – pantofelków. Poczciwy osioł w porównaniu z nimi to Einstein.

Telewizornia podała, że w Białymstoku zmuszono nauczycieli do wypełnienia ankiety, w której były pytania typu: czy uprawiałeś masturbację?, jaki masz stosunek do homoseksualistów?, jak często chodzisz do kościoła?

Nauczyciele zaprotestowali. Zrobił się szum. Przed kamerami wystąpił prawnik konstytucjonalista, który stwierdzł, że ankieta bez wątpienia narusza prawa obywatelskie zawarte w Konstytucji. Autorzy ankiety część pytań usunęli, a część według starej totalitarnej zasady – utajnili! W/w moją notkę uważam za nieudaną, ponieważ nie spełniła swojej roli. Absurdalne pytania w niej zawarte stały się ciałem w życiu publicznym Ciemnogrodu nad Wisłą.

Pociesza mnie tylko fakt, że genialny Orwell też okazał się cieniasem, bo nie przewidział, że w XXI wieku, w środku Europy może znaleźć się plemię, które będzie wymyślało rzeczy, dla których słowo absurd wydaje się być mocno za słabe.

P.S. Martwi mnie, że cokolwiek absurdalnego nie wymyślę, żeby ich ośmieszyć, za jakiś czas oni to wprowadzają w życie.

No dobra! Napiszę coś co według mnie nie ma szans być zrealizowane przez naszych polytykuf. Wyobrażam sobie posiedzenie Sejmu podczas którego posłowie, na komendę marszałka wstają, spuszczają nachy i walą konia śpiewając patriotyczne pieśni. Posłanki zaś, w ruch puszczają paluszki.

Jeżeli za jakiś czas coś takiego u nas się wydarzy to pozostaje mi stryczek.


Dywanik + coś wesołego

20 Luty 2007

Byłem na dywaniku w skarbówce. Pani okazała się miła, pomimo że nosiła tytuł: oskarżyciel skarbowy. Powiedziała mi, że monsieur naczelnik przysolił mi 500 zł kary za opóźnienie w złożeniu tego pierdolonego CIT-u. Powiedziałem, że się nie zgadzam, bo ten zasrany CIT nie ma większego znaczenia dla skarbu tzw. państwa, ponieważ firma w owym czasie nie miała żadnych dochodów i była zawieszona. Nie odmówiłem sobie przyjemności zasygnalizowania pani oskarżyciel i jej koleżance zza biurka, że handel z Rosją uwaliło mi państwo , na które płacę podatki. Panie znacząco kiwały głowami. Przecież one tez widzą jaka padaczka jest w firmach, nawet dużych.

Stanęło na tym, że mam napisać pismo do naczelnika o umorzenie tej bezsensownej kary.

Wyczułem, że urzędniczki, po cichu, były po mojej stronie. Zobaczymy jak będzie decyzja bossa.

Trochę szkoda mi tych zwykłych urzędników, bo z jednej strony napierdala ich władza, a z drugiej ludzie. No, ale taki wybrali sobie zawód.

Rozumiem ich sytuacje, bo kiedyś pracowałem w dużej państwowej firmie wysyłającej ludzi na zagraniczne kontrakty. Byliśmy pomiędzy młotem, a kowadłem, bo z jednej strony musieliśmy respektować przepisy, które jak zwykle w Polsce były głupie(głupota nie jest zależna od ustroju), a z drugiej ludzie wyładowywali się na nas.

Zadaniem naszej firmy było pozyskiwanie kontraktów zagranicznych i ich realizacja. Skutecznie przeciwdziałał temu rząd wydając kretyńskie rozporządzenia.

Majstersztykiem był przepis ówczesnego premiera Messnera – profesora, zresztą!

Lata 80- te, doba szalejącej fluktuacji kadr. Ludziska jeździły po całym kraju i zmieniały pracę na lepszą. Messner zarządził, że osoba ubiegająca się o wyjazd zagranicę powinna mieć przepracowane co najmniej 5 lat w ostatnim zakładzie pracy.

Pamiętam, że była dobra oferta z Grecji na 100 operatorów sprzętu ciężkiego. Pensje – jak na owe czasy – gigantyczne: 2000 dolków miesięcznie. Za taką sumę można było właściwie kupić malutkie mieszkanko. Nabyłem w tych latach lokal 40m kw. za 3,5 tys. zielonych.

Fachowców od sprzętu ciężkiego znaleźliśmy, tyle tylko, że żaden z nich nie miał tych pierdolonych „5 lat w ostatnim zakładzie pracy”.

Jeszcze weselej było z dziewczynami. Mieliśmy ciekawe zapytania z renomowanych włoskich agencji mody, które potrzebowały modelek. Zjechała się do nas cała Polska piękności (w tym byłe Miss Polonia). Dziewczyny były z reguły w wieku studenckim i – siłą rzeczy – nie miały tych jebanych „5 lat w ostatnim zakładzie pracy”. Miło wspominam współpracę z pięknymi paniami, bo zamiast siedzieć za biurkiem patrzyłem na śliczne modelki pląsające w bikini przed kamerami Włochów. Z drugiej strony była to niewdzięczna harówa, ponieważ cały czas trzeba było powtarzać jakieś ujęcia, bo nie podobały się kontrahentom. Czasami nawet musieliśmy kręcić nowy film. Szefowa chodziła wkurwiona, bo koledzy, zamiast pracować, przychodzili pod byle pretekstem do sali, w której odbywały się zajęcia z modelkami.

Powracając do przepisów to jakie gówniane mózgi mogły je wymyślić. Zabrakło wyobraźni i konfrontacja stalowych paragrafów z rzeczywistością okazała się katastrofalna.

W końcu, widząc że te kretyńskie rozporządzenia blokują nam kontrakty, wkurwiliśmy się i pomstując pod nosem na głupiego premiera, poszliśmy do dyrektora biura. Dyro wysłuchał nas i powiedział, że pierdoli wypociny prof. Messnera i wyraził zgodę na wyjazd ludzi za granicę wbrew prawu. I chwała mu wielka za to! Przedłożył dobro firmy nad ochronę swojej dupy.

Tak biorąc na logikę to te przepisy były klasycznym sabotażem. No bo jak tu posądzić prof. o głupotę ?!

A teraz coś wesołego.

Czytuję „Nie”. W dziale „Wieści gminne i inne” wyszperałem następująca notatkę:

„Auto bez tablic rejestracyjnych, zderzaka, błotników, pokrywy silnika, reflektorów i kierunkowskazów zatrzymali dolnośląscy policjanci na drodze w okolicach Zgorzelca. Kierowca miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie i był podobnie niesprawny jak jego pojazd”.

I jak tu nie kochać tego naszego cudownego kraju. Kraj piękny i wesoły, a państwo chujowe.

Może dlatego, że kraj pochodzi od Boga, a państwo od ludzi. A jedyne co się Bogu nie udało – to człowiek właśnie!

P.S. Słuchajcie!

Dostałem dzisiaj kilka sms-ów w których napisano mi, że stoi przede mną 26 walizek z pieniędzmi o 1 do 999.999 i będą moje jak zbiorę jakieś porypane punkty. Podobno to wszystko odbywa się komputerowo i nie ma możliwości żeby wysyłający otrzymali w odpowiedzi inną treść niż zaprogramowaną.

Ponieważ jestem słaby technicznie to pytam Was: Czy możliwe jest wysłanie do nich informacji: „Pocałujcie mnie w dupę”.


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.