ANTYKOMOR CORPORATION

24 Maj 2011

Niedawno byliśmy świadkami szeroko zakrojonej akcji naszych dzielnych chłopaków ze spółdzielni ABW ( Agencja Budzenia Wcześniejszego – jak trafnie zauważył jakiś widz TVN24).

W środę 18.05. br. W Tomaszowie Mazowieckim do mieszkania Roberta Frycza o 6 rano wtargnęła wataha funkcjonariuszy ABW i policji, pomimo, że Frycz nie zamawiał budzenia.  Było ich chyba siedmiu. Grupą najazdową dowodził facio w randze podpułkownika czyli sprawa musiała być BARDZODUŻEJWAGIPAŃSTWOWEJ. Mieszkanie 25-letniego studenta, to siedziba jednoosobowej „firmy” ANTYKOMOR, której właścicielem był w/w młody mężczyzna, jak się okazało bardzo groźny dla bezpieczeństwa Rzeczpospolitej. Pokoik, w którym rezydował był b. malutki (nie wiem jak ta cała horda tam się zmieściła). Smutni panowie zrobili studentowi kipisz w domu i piwnicy, a być może również przekopali ogródek i porąbali drzewo. Chłopaczyna się wystraszył i nie wiem czy nie narobił w pory, bo od razu zlikwidował stronę ANTYKOMOR, na której obsługiwał „miłośników” Bronisława I Stękającego. Były tam jakieś śmieszne filmiki, dowcipy i gry, w których można było ciskać fekaliami i innymi różnościami w miłościwie panującego prezydenta Bronisława Bul-Komorowskiego.

Na TVN24 pokazywali amerykańską grę, na której można ciskać butem w Dżordża Dablju, który , jak się okazuje, robi dobre uniki, żeby nie zarobić kamaszem w glacę.

ABW- Commando zarekwirowało Fryczowi laptop i jakieś tam nocniki, przepraszam-nośniki.

Dzięki Bogu, politycy wszystkich kolorów uznali najazd ABW na właściciela ANTYKOMOR za bezpodstawny. A Elżbieta Jakubiak z PJN oświadczyła, że funkcjonariusze ABW ośmieszyli Polskę na arenie światowej. Tu się zgadzam. Winni tego skandalu powinni odpowiedzieć przed sądem za tendencyjne psucie wizerunku Polski na świecie.

Sam Robert Frycz powinien się cieszyć, bo został głównym bohaterem operetki autorstwa ABW, a tym samym, z dnia na dzień, stał się sławny na całą Polskę. Dzięki ABW mamy już swojego Juliana Assange’a z WikiLeaks.

Jest jednak istotna różnica: wszechpotężny Obama może Assange’owi nagwizdać. Jedyne, co robił, to zżymał się i apelował do WikiLeaks, żeby nie robiło tego, co robi. Wprawdzie amerykańska esbecja „znalazła” haka na Assange’a, że niby kogoś próbował zgwałcić, ale każdy przedszkolak wie, że tzw. służby specjalne to największy na świecie kolekcjoner i producent „haków” i jak im ktoś nie pasuje, to zrobią z niego gwałciciela, pedała, pedofila albo handlarza narkotykami. No, ale właścicielowi WikiLeaks nic nie zrobili, bo tam jest jakaś demokracja, a u nas jest d***kracja – jak pisze Korwin-Mikke.

W całym tym zamieszaniu z ANTYKOMOR wszyscy politycy chcą upiec swoja pieczeń. Z chrześcijańskiego miłosierdzia podpowiadam im, żeby zamiast łapać muchy, wzięli się za gospodarkę polepszyli byt ludziom, bo za chwilę mogą mieć w Polsce Puerta del Sol i ta nasza zielona wyspa, którą zalewa drożyzna i bezrobocie, może się zaczerwienić.

Jak ostatnio czytałem w Polsce jest 500.000 bezrobotnych do 25-go roku życia. Wszyscy są po studiach i znają języki. W Hiszpanii też protestują młodzi ludzie bez perspektyw. Wrze też w Portugalii i Grecji. Historia lubi zataczać krąg i cholera wie czy na naszych oczach nie powstaje antyunijna międzynarodówka. Może Korwin-Mikke miał racje, że Unii dużo życia nie zostało.

Powróćmy do naszego operetkowego kraju. Wiadomo, że politycy nie zwyciężą Internetu. Wiadomo, że Internet im nie pasuje. Pamiętam, jak za komuny pojawiły się na balkonach anteny satelitarne. Esbecja latała jak kot z pęcherzem i pukała do  mieszkań. Potem skapitulowali, bo musieliby mieć armię do zwalczania anten.

Sprawa strony ANTYKOMOR trafiła akurat na rządy PO, ale pamiętamy ogólnopolskie polowanie na bezdomnego Huberta H., który obraził ś. p. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

P.S. Dziwię się głupocie i zachłanności naszych polityków. Represjami nie zwalczą niezadowolenia narodu. A jak Kowalski byłby nakarmiony, napity i ubrany jak trzeba, to nie przyjdzie mu do głowy rzucać fekaliami w prezydenta. Wypije piwo, pójdzie spać, a rano wstanie bez protestów i pójdzie wiosłować w galerze, żeby rządzącym płynęło się dobrze.

strzez


Wybór konieczny

2 Lipiec 2010

No i mamy wyścig do fotela. Chłopaki jeżdżą  po Polsce, obiecują cuda – nie-widy, szczerzą zębiska do ludu, wpierdalają śniadanka u jakichś zwykłych zjadaczy chleba i margaryny,  a oprócz tego napierdalają się publicznie używając do tego mniej lub bardziej zardzewiałych haków. Trochę mi szkoda tych kandydatów, bo w szalonym tempie biegają po kraju i pajacują. Bronek kopiował Napieralskiego kupując na targu jakieś warzywa.

Nie przepadam za Kaczyńskim, ale muszę przyznać, że w kampanii jest on autentyczny i prawdziwy. A Bronek Marysia Komorowski jest jakiś sztuczny, różowy, plastikowy i trochę wołowato – bucowaty. Obietnice klepie jak mantry, nie zastanawiając się, że głosi wyjęte z lamusa, odkurzone, dyżurne hasła polityków. Rzucił np. hasełko budowy autostrad, a przecież wiadomo, że budowanie dróg nie jest zgodne z substancją narodu polskiego. Mamy szczególne obrzydzenie do budowy dróg szybkiego ruchu. Budujemy je od 30 lat, mniej więcej 6,7 km rocznie. Pieniążki przeznaczone na budowę autostrad gdzieś się przez te wiele lat jebią, a  my jako społeczeństwo nie potrafimy zmusić polityków do przyznania się, co się dzieje z tym szmalem. Krótko mówiąc, polityk, który podczas kampanii obiecuje budowę autostrad powinien automatycznie dostać w ryj od Kowalskiego. Raz na kilka lat zbudują 100 km  i robią z tego święto narodowe. Nasi powinni pojechać na nauki do krajów trzeciego świata, bo tam drogi są dużo lepsze. Pan marszałek obiecał również Internet w każdym domu. Wiemy w jakiej kondycji jest Internet w Polsce i pewnie lada chwila stanie, a co dopiero mówić o sieci w jakiejś wiosce, gdzie diabeł mówi dobranoc i nie ma mowy o żadnym zasięgu. Premier pomaga wujkowi Bronkowi jak może. Na kongresie przemawiał jak rasowy minister propagandy. Po raz pierwszy takiego go widziałem. W ramach kampanii wujek Donald poinformował służby mundurowe, że jak będą głosowały na Komorowskiego, to rząd nie będzie majstrował przy ich emeryturach.

Podczas drugiej debaty wyraźnie lepszy był Kaczyński. Komorowski  zachowywał się jak cienias. Na końcu Komorowski poprosił Kaczyńskiego o autograf, który otrzymał. Dobrze, że z rozpędu nie pocałował Kaczyńskiego w rękę, a mało brakowało.

Moim kandydatem był Korwin – Mikke, ale odpadł, co było do przewidzenia. Zdobył jednak więcej procentów niż wujek Waldek z PSL, rządzący wicepremier. Miałem nie iść na głosowanie, bo nigdy nie rządził ten, na którego oddałem swój głos. Zmieniłem zdanie i idę głosować na Jarosława Kaczyńskiego, bo jeżeli prezydentem zostanie Komorowski, to w Polsce niepodzielnie będzie rządzić Polska Zjednoczona Platforma Obywatelska.


Zapaterolandia Szympanskaja

20 Czerwiec 2010

Niedawno w moje kosmate łapy wpadła książka „Bitwa o Madryt” autorstwa  Grzegorza Górnego i Tomasza P. Terlikowskiego. Książkę polecam, bowiem skłania ona do zastanowienia się w jakim kierunku zmierza nasza tzw. Cywilizacja. Autorzy opisują rewolucję obyczajową jaka dokonała się w Hiszpanii w ciągu ostatnich 20 lat. Hiszpania, kiedyś ostoja Katolicyzmu w ciągu 20 lat przekształciła się w kraj wybitnie antykatolicki.

Motorem, który nadał szalenie szybkie tempo przemianom jest obecny premier Hiszpanii – Trojga Imion Zapatero, mianowany na stanowisko premiera przez Al.-Kaidę. Człowiek z niego był przeciętny, niczym szczególnym nie wyróżniający się. Po prostu po zamachach bombowych w Hiszpanii zapowiedział, że jak zostanie premierem, to wycofa wojska hiszpańskie z Iraku. Ludziska pragnący spokoju zagłosowały na Zapatero – zgodnie z intencją Al.-Kaidy. Poprzednik Zapatero – Aznar miał spore sukcesy gospodarcze i pozostawił kraj w dobrej kondycji ekonomicznej. Dlatego Zapatero ma w dupie gospodarkę i nie zajmuje się nią. A czym się zajmuje ?!

Głównym jego zajęciem jest ściganie się z Holandią w sankcjonowaniu wszelkich wynaturzeń i we wprowadzaniu aktów prawnych mających na celu ograniczenie populacji i niszczenie rodziny.

Jak piszą autorzy w/w książki, zgodnie z prawem na równi traktowane są stosunki seksualne hetero, homo i zoo, lansowane są małżeństwa osób tej samej płci, ojciec i matka nazywani są rodzicem A i rodzicem B (ciekawe jak Zapatero zwraca się do swoich rodziców), aborcja na życzenie dla nastolatek bez wiedzy rodziców czy szkolenie z masturbacji w podstawówkach – to wszystko jest już normalką w Hiszpanii. Są też dodatkowe atrakcje np. tzw. flaszkodromy czyli upijanie się studentów dotowanym alkoholem w miejscach wyznaczonych przez władze miejskie i uczelniane.

W książce opisany jest przypadek prywatnej kliniki ginekologicznej, w której usuwano siedmiomiesięczne płody. Żeby matki nie wiedziały, że usuwa się żywe istoty, płodom wstrzykiwano truciznę, wysysano mózg lub obcinano głowy. Ciała mielono i spuszczano do kanalizacji. Hiszpania i Holandia, jeżeli chodzi o niegodziwości, pewnie doszlusowały już do Sodomy; ciekawe czy podzielą jej los. Wiemy skąd wziął się termin sodomia.

Nie wiem czy Zapatero ma doświadczenie w spółkowaniu ze zwierzętami, ale chyba ma, bo je aprobuje. Jeżeli nie to chętnie podpowiem mu co ma robić.

Powinien zafundować sobie stacjonarną sex machine np. kozę, którą systematycznie dmuchałby w domu. Ponieważ premier często bywa poza domem powinien mieć jakieś przenośne zwierzątko do bzykania. W tej roli najlepsza jest kura. Jak wiemy, posiedzenia rządu są długie i nudne jak flaki z olejem. Podczas takiego posiedzenia, Zapatero mógłby sobie dmuchać kurę pod stołem. Szkoda, że mały dziobek kury nie może pomieścić sprzętu premiera, bo mogłaby mu zrobić loda z połykiem łykając białko, które, jak wiadomo, jest podstawowym składnikiem wyżywienia ptactwa. A tak biedna kura może tylko zadowolić się dziobaniem fujary premiera, ewentualnie wysiedzeniem jego jajek podczas długiego posiedzenia rządu.

Ciekawe jak Zapatero dałby sobie radę z żyrafą. Musiałby biedak wspinać się po drabinie albo zamontować żyrafie windę, żeby komfortowo dotrzeć do jej kuciapki. Duże trudności byłyby z bzyknięciem hipopotama, nosorożca, lwa czy tygrysa. A jeżeli chodzi o słonicę, to chyba w ogóle niemożliwe ze względu na mizerny sprzęt premiera. Ale nie! O ile się orientuję, obwód laski słonia jest zbieżny z obwodem głowy Zapatero i premier będzie mógł zadowolić słonicę robiąc to swoją głową; tyle tylko, że jej nie zapłodni.

Chwila, chwila! Ja tu cały czas opisuję Zapatero jako jednostkę aktywną, a przecież istnieje wariant homo, gdzie samce zwierząt dmuchają premiera lub dają robić mu loda. Tu istnieje obawa, że taki słoń  rozerwałby premiera na strzępy i utopiłby go w swojej spermie.

W wyścigu z Holandią, jak na razie, Zapatero przegrywa. W Niderlandii przyklepane już jest prawo do eutanazji i zarejestrowana jest partia pedofilów i zoofilów. Pisałem o tym na blogu w notce Pt. „Europejska Zjednoczona Partia Zboczeńców”. Podaje link:

http://prowokator.wordpress.com/2007/02/27/europejska-zjednoczona-partia-zboczencow/

Zapatero dopiero forsuje ustawę o prawie do eutanazji. Nawiasem mówiąc pedofile domagają się, żeby 10-letnie dzieci mogły uprawiać seks i dam sobie obciąć jaja, że kiedyś to zostanie przyklepane. Może za chwilę usankcjonują stosunki seksualne z roślinami. Czemu nie! Panowie! Uważajcie na rosiczkę, bo może wszamać wam laskę.

Ciekawostką przyrodniczą jest fakt, że premier Trojga Imion Zapatero domaga się nadania praw człowieka szympansom. Wypadałoby zapytać szympansy czy chcą dostać prawa człowieka, tylko w jakim języku. Szympansy nie znają hiszpańskiego. Widocznie Zapatero zna język szympansów, bo język migowy tu nie wystarczy. Ciekawe jak pan premier wyobraża sobie realizację praw człowieka przez szympansy. Miałyby być lekarzami, nauczycielami, taksówkarzami itd. Czytelniku! Czy wsiadłbyś do taksówki prowadzonej przez szympansa? Może premierowi chodzi o zwiększenie elektoratu, bo wiadomo, że wszystkie szympansy będą głosować na Zapatero. Jak tak dalej pójdzie to może kiedyś jakiś szympans zostanie premierem Hiszpanii.

Faktem jest, że szympansy zawierają 98% kodu genetycznego człowieka. Czyli niby tylko 2% różnicy. Pisałem o tym. Podaję link:

http://prowokator.wordpress.com/2006/05/28/tylko-2-roznicy/

Ale to chyba jest aż 2% różnicy, o czym zapomniał premier.

Jak na razie proponuję panu premierowi, żeby ożenił się z jakąś szympansicą i spłodził jej urocze szympazapaterociątka. Nic się również nie stanie jak premier poślubi szympansa samca; przecież bachory mogą adoptować.

Tym, co rządzą tym światem (a ich nazwiska nie są znane; oni tylko pociągają za sznureczki) nie pasuje, że na świecie jest za dużo gęb do wyżywienia. Trzeba coś zrobić, żeby ograniczyć populację. Wojny, aborcje, eutanazje, lansowanie związków homoseksualnych itd. Można by jeszcze wprowadzić przepis o uśmiercaniu osób osiągających wiek emerytalny. Towarzystwa ubezpieczeniowe zaoszczędziłyby miliardy i mogłyby lekką ręką dać solidne łapówy zboczonym politykom.

Dziwię się trochę, że nikt do tej pory nie zajął się na poważnie tematem największego wroga rodziny – korporacji.

Styl i tempo pracy narzucone przez korporacje sprzyja rozpadowi rodziny lub wręcz zapobiega jej powstaniu. Stawiam dolary przeciwko natce pietruszki, że jest to działanie zamierzone. Najgorsze jest, że człowiek nie ma wyboru, bo musi zarabiać, żeby się utrzymać.

Człowiek wtłoczony w cykl korporacji zapierdala po 12-14 godzin dziennie, nie mając czasu na nic innego. Kiedy tu zająć się rodziną lub jej założeniem. Etaty poszły się jebać i nie ma o nich mowy. Tylko system prowizyjny. Im więcej dla nas zarobisz, tym więcej dostaniesz. Doprowadza to do frustracji, bo nie jesteś nigdy pewien ile dostaniesz.

Co chwilę odbywają opłacane przez Ciebie głupie korporacyjne szkolenia, na których odbywa się pranie mózgów zwane psychologią sprzedaży. Uczą jak  jebać mózg klienta, żeby kupił jakieś korporacyjne gówno. Po takich szkoleniach powstaje armia bezmózgowych klonów, które tak samo mówią, tak samo się ubierają, tak samo się zachowują i to samo jedzą.

Oprócz prania mózgu na szkoleniach jest niezła wyżerka, chlanie i bzykanie. To wszystko wzięte razem do kupy nazywa się fachowo integrowaniem.

Znam przypadek 50-letniego faceta, który podczas kolejnego szkolenia zintegrował się z 25-letnią koleżanką i w pizdu rzucił swoja starą i dzieci. Śmiem przypuszczać, że takich przypadków jest więcej. A na szkolenia jeździ się chętnie, bo nie ma żadnych obowiązków, żona nie skrzeczy, nie trzeba bachorom pomagać w odrabianiu lekcji albo prowadzić ich do przychodni.

Mam znajomą studentkę Magdę. Przyjechała do Warszawy z dalekiej Kotliny Kłodzkiej, żeby studiować matematykę. Musi zarabiać, żeby opłacać naukę, pracuje więc jako barmanka w dyskotece. Do domu wraca nad ranem. Jej narzeczony jest tzw. przedstawicielem handlowym. Jest to eufemistyczna nazwa zapierdalacza akwizycyjnego. Dostał furę i komórę i zapierdala od 10 rano do 10 wieczorem wciskając ludziom – zgodnie z psychologią sprzedaży – jakieś korporacyjne gówna. Kiedy Magda wraca z pracy jej chłopak śpi, a kiedy jej narzeczony wychodzi do pracy, to ona śpi. Kiedyś zapytałem Magdę: Kiedy wy się bzykacie. Rozłożyła ręce.

Kolejny przypadek to Monika lat 27. Ładna i inteligentna. Od wielu lat pracuje jako kierownik działu na hali hipermarketu. Zapierdala po 14 godzin dziennie. Do domu wraca tak padnięta, że nawet jej się wykąpać nie chce. Kiedyś powiedziała mi: Ja wiem, że już nie założę rodziny; za bardzo jestem w to wszystko wtłoczona. Korporacja jest najskuteczniejszym niszczycielem więzi rodzinnych i społecznych. Podsycany przez korporacje wyścig szczurów powoduje odczłowieczenie, a także fizyczne i psychiczne wyniszczenie organizmu. Po latach pracy w korporacji jesteś flakiem. Znam takie przypadki.

Wiele młodych dziewczyn mówiło mi, że ich chłopaki pracujący w korporacjach są tak sfrustrowani i padnięci, że nie chce im stawać fujara.

Powracając do Zapatero. Jego „sukces” we wprowadzaniu zboczonych przepisów nie wziął się  znikąd. To wszystko już hulało w sfrustrowanym społeczeństwie poszukującym nowych podniet jako wentyla dającego ujście skumulowanym frustracjom. Zapatero to wszystko tylko przyklepał.

Muszę Was zmartwić !

W Polsce też istnieje dobry grunt do przeprowadzenia zapaterowskiej rewolucji. Musi się tylko znaleźć polski Zapatero. Prasa często rozpisuje się o seksualnej rozwiązłości w  gimnazjach, nie mówiąc już o liceach. Miałem okazję słyszeć wielokrotnie jak fachowo i szczegółowo  rozmawiają gimnazjalistki o igraszkach seksualnych. W szkołach na porządku dziennym jest obściskiwanie się par homoseksualnych na dużej przerwie. Bez krępacji. Coraz więcej chłopaków chodzi w leginsach. Dziewczyny mają do nich zły stosunek.

Obecnie w gimnazjach panuje moda na grę w „słoneczko”. Polega ona na tym, że 5 dziewczyn kładzie się nago głowami do siebie na podłodze tworząc słoneczko. Zadaniem chłopaka jest bzykniecie dziewczyn w jak najszybszym czasie. Ostatnio podczas gry w „słoneczko” 13-letni chłopak zapłodnił pięć 13- letnich koleżanek.

Kilka dni temu wyczytałem w prasie, że w na turnusie zdrowotnym dla dzieci w jakimś ośrodku wczasowym w Jarnołtówku, 12-letnia dziewczyna nagrała komórką film pornograficzny. Aktorkami były 6 i 8-letnia dziewczynki. Zarówno reżyserka, scenarzystko, jak i aktoreczki wykazały się imponującym profesjonalizmem.

Za moich czasów grało się w „butelkę”. Siedziało kilka osób na podłodze w kółku. Jedna z osób kręciła na środku butelkę. Kiedy szyjka butelki zatrzymała się na konkretnej osobie całowano się z nią. Czasami nie dochodziło do całowania, bo ktoś nie mógł przejść bariery.

Różnica między „butelką”, a „słoneczkiem” to wyraz „postępu” jaki dokonał się w naszej cywilizacji w ciągu ostatnich 30 lat.

Czy można pójść dalej? Oczywiście, że tak!

Można usankcjonować bzykanie klienta z ekspedientką, czy np. 69 petenta z urzędniczką na biurku itd. Można też wprowadzić obowiązek gruppen seksu pani „od matmy” z uczniami na dużej przerwie.

Wiadomo, że w obecnych czasach niekwestionowaną królową jest Sprzedaż. Dla niej zrobi się wszystko. A dlaczegóżby nie wprowadzić czegoś takiego: Idziesz sobie do fryzjera. Fryzjer cię strzyże, a pod stołem – w ramach promocji – panienka robi ci loda. W przypadku pań, na fotelu siedziałby ogier. Pani wbiłaby się na pal i kopulowałaby sobie frywolnie podczas robienia fryzury. Takie promocje można by wprowadzić wszędzie i jak by wtedy szła sprzedaż !!!

W w/w książce wyczytałem, że na nauki do Hiszpanii jeździ Napieralski. Kto wie czy jakby dorwał się do władzy, to nie wprowadziłby obowiązkowej gry w „słoneczko” w szkołach na lekcjach wychowania seksualnego.

Jeżeli chodzi o Zapatero, to jak najszybciej powinien zalegalizować praktyki wampirskie, aby uniknąć ataku wampira, który ostatnio krąży po Madrycie. Wampir jest nietypowy, bo nie pije krwi, a wypija jajka i strzela z torby.


Pogrzeb Prezydenta olany ciepłym zachodnimn moczem

25 Kwiecień 2010

Piszę, bo się wkurwiłem.

Nie muszę mówić jak wielką tragedią była katastrofa w Smoleńsku. Ogromne tłumy spontanicznie przychodzące pod Pałac Prezydencki, aby złożyć kwiaty(szczególnie tulipany) i zapalić znicze, a w końcu żeby złożyć hołd Parze Prezydenckiej, mówią same za siebie. Do Polski napłynęło mnóstwo kondolencji z całego świata. Cieszy mnie to, że tyle krajów tak zareagowało na nasze nieszczęście. Jak się później okazało niektóre wyrazy współczucia były szczere, a niektóre tylko protokolarne. Panu Bogu dziękuję, że zesłał chmurę pyłu wulkanicznego, która okazała się testem na prawdziwą przyjaźń poszczególnych krajów wobec Polski. Anglia i Francja, zgodnie z ich tradycją, zostawiły Polskę w nieszczęściu samej sobie. Książę Karol w czasie uroczystości pogrzebowych pewnie grał w polo, a Sarkozy pewnie dmuchał swoją modelkę. Żaden z krajów zachodnioeuropejskich nie ogłosił żałoby narodowej, jak to uczyniło wiele krajów bliskich i dalekich.. Sarkozy opuścił flagi do połowy; równie dobrze mógłby opuścić nachy do połowy.

Na pogrzeb Prezydenta tłumnie przyjechał słowiańska brać. Przyjechali, bo taką mieli potrzebę serca. Słowiańska dusza okazała się wrażliwa i kolorowa, w odróżnieniu od wyrafinowanej stalowo-szaro-technologicznej „duszy” Zachodu. Prezydent Gruzji okazał się prawdziwym przyjacielem naszego Prezydenta. Na pogrzeb leciał z Waszyngtonu (sic !). Utknął w Rzymie, ale dotarł na pogrzeb. Jego żona 13 godzin jechała z Brukseli, żeby zdążyć na pogrzeb naszego Prezydenta. Wiktor Juszczenko zapierdalał z

Kijowa 12 godzin samochodem. Na uroczystości pogrzebowe zdążył. Skoro Prezydent  Gruzji leciał na pogrzeb z Waszyngtonu, to tłumaczenie Obamy o chmurce to bullshit! Mr. Obama podczas uroczystości pogrzebowych łączył się z nami w bólu grając w golfa. Szkoda, że piłeczka golfowa nie wpadła mu w dupę; przynajmniej chirurdzy mieli by trochę zabawy przy jej wyjmowaniu. A Barosso podczas pogrzebu pewnie myślał jak tu zrobić z kapusty owoc, a z banana warzywo.. N a pogrzebie nie buło nikogo z UE i NATO. Buzka nie liczę, bo na pewno przyjechał jako Polak. Pogrzeb Prezydenta Kaczyńskiego olał również geriatryczny, farbowany i sfejsliftingowany Berlusconi, który w czasie pogrzebu prawdopodobnie ślinił się do jakiejś małolaty i szczerzył do niej swoje implanty(bo nic innego już nie może). Pierdolony Obama pokazał swój prawdziwy stosunek do Polskim i Polaków. Ja już nie mówię o tym, że pomimo przelanej krwi Polaków w Iraku i Afganistanie, pierdolone USA nie znoszą wiz dla Polaków. Nawet niedobry Łukaszenka wziął udział we mszy świętej w Archikatedrze NMP w Mińsku i zapalił znicz przed portretem Lecha Kaczyńskiego. Na uroczystościach pogrzebowym był obecny przewodniczący Parlamentu Białoruskiego, Ambasador i Sekretarz Ambasady Białorusi.

Nie popisał się też Watykan. Sam słyszałem w radiu, że Angelo Sodano jedzie do Polski samochodem. Później odwołał. W ostateczności mógł się  załapać na krzywy ryj na samolot Saaszkawileigo!

Nie ma tłumaczenia dla Europy!!!! Kto naprawdę chciał, to przyjechał! Nasi politycy powinni zrewidować swoje postępowanie wobec USA, POWINNI Obamie częściej pokazywać gest Kozakiewicza! Może wtedy Obama nauczy się szacunku do Polski. Spodobało mi  się wystąpienie abp Życińskiego, który wezwał do opieki nad grobami radzieckimi. Ponad 6000.000 żołnierzy radzieckich oddało życie za Polskę.; W tym czasie Amerykanie grzali

swoje dupy na Florydzie .Bardzo cenię sobie Prezydenta Czech Vaclava Klausa, który powiedział, że brak udziału Zachodu w uroczystościach pogrzebowych jest żenujący i że ta cała Unia to puste słowa.

W Rosji spędziłem 6 lat. Rosjanie to życzliwy i gościnny naród. Powiem Wam szczerze: prawie rok mieszkałem w Ameryce. Amerykanie są nudni, rozmowa z nimi się nie klei. Wypić z nimi nie można bo po 2 kieliszkach spadająca za  stół. I w ogóle są jacyś sztuczni.

Po ostatnich wydarzeniach wydaje mi się, że gdyby do Polski przyjechał Prezydent Medwiediew to bym wyszedł pomachać mu na przywitanie, a gdyby przyjechał Obama, to wyszedłbym, żeby mu wsadzić piłeczkę golfową w odbytnice.

A tak w ogóle, to wolę romanse rosyjskie od muzyki country. Aleksandra Malinina słucham od 20 lat .Posłuchajcie i Wy: www.malinin.ru


IWAN NIEGROŹNY

17 Styczeń 2010

Iwan już nie jest groźny. Nie żyje. „Zmarł” na to samo co Bierut:zator tetnicy płucnej!!! To dwunasta z kolei osoba związana ze sprawą Papały, która ginie w niejasnych  okolicznościach. Nie jest to rekord; po zabójstwie Johna Kennedy,ego podobno zamordowano aż 50 osób, aby prawda nie wyszła na jaw.

Ostatnio modne było „wieszanie się” w celach. W przypadku Iwana zastosowano farmakologię. Sposobów na uśmiercanie pozorujące samobójstwo lub śmierć naturalną jest bez liku.

Po co w ogóle te śledztwa w „grubych” sprawach. Przecież i tak wiadomo, że zamieszani w nie wysocy funkcjonariusze państwowi, opłacani przez podatników, nigdy nie dopuszczą, aby poznano prawdę.

Można powiedzieć, że podatnicy utrzymują bezkarnych morderców. Jak jakiś wieśniak, po pijaku, zarąbie siekierą swoją starą, to dostaje dożywocie. Członkowie klubu płatnych zabójców są dużo łagodniej traktowani przez polskie sądy. Pomimo wielu zabójstw dostają małe wyroki, jeżeli w ogóle dostają. To jest całkiem zrozumiałe. Jeżeli pozamykaliby wszystkich płatnych zabójców, to kto wykonywałby zlecenia wysokich urzędników państwowych zamieszanych w gigantyczne afery.

Podatniku! Bądź świadom, że sponsorujesz groźnych morderców, którzy przejdą na wysokie państwowe emerytury lub już na nich są.


Europojebusy

13 Czerwiec 2009

Całkiem niedawno wcisnęło mnie w fotel przed telewizorem, gdy usłyszałem co wymyśliły europojebusy czyli tzw. eurodeputowani.

Oni nie martwią się o byt, utrzymują ich podatnicy UE. Nudzą się biedaccy i żeby pokazać, że coś robią ich full of shit mózgi wymyślają różne bezsensowne rzeczy.

O czym mówię ?

Eurodeputowani zaproponowali zakazania używania zwrotów „pan”, „pani” i „panna” ( żeby nie zdradzać jej stanu cywilnego).

Będzie wesoło !

Na przykład na uczelni student nie będzie mógł już powiedzieć do profesora : „panie profesorze”, tylko „profesorze”. Tutaj podpowiem eurodeputasom, żeby zakazali stosowania tytułów naukowych i innych, aby nie wpuszczać w kompleksy osób nie posiadających tytułów.

W ten sposób student będzie witał profesora: „cześć Kowalski” lub „cześć Franek”.

Powyższy mechanizm przełoży się na prezydentów państw, prezesów firm, dyrektorów różnych instytucji , itd., itp.

Pozostaną imiona i nazwiska – na szczęście !

Muszę pocieszyć eurourzędasów , że wprowadzając omawiane przepisy zapewnią sobie pracę na lata i przy okazji dadzą zarobić drukarniom, korektorom, i innym przedstawicielom zawodów związanych z drukiem i dystrybucją książek i wszelkiego rodzaju tekstów.

Dlaczego ? !

A no dlatego, że w literaturze polskiej i światowej jest dużo utworów zawierających w tytule lub w treści słowo „pan”, „pani” lub „panna” ; trzeba będzie : po pierwsze – wycofać w pizdu wszystkie książki z trefnymi zwrotami, po drugie – wydrukować nowe zgodnie z europojebanymi przepisami.

Co za tym idzie ? Nie będzie już : „Pan Tadeusz” tylko „Tadeusz” lub „Tadzio” ; zamiast „Panny z Wilka”, no właśnie co by tu wymyślić ? „Dziewczyny z Wilka”, a może żeby być trendy „Laski z Wilka” albo „Dupy z Wilka”. Problem będzie miał Shakespeare. Jak odetniemy „Lady” od „Lady Makbet”, to pozostanie tylko „Makbet” i nie będzie wiadomo czy to samiec czy też samica.

„Profesor Wilczur” zamienimy na po prostu „Wilczur”. „Lord Jim” wujka Conrada zamieni się na „Jim”. Przykładów można by tu dawać tysiące, nie będę się tu rozpisywał i na tym zakończę.

Proponuję, żeby eurokutasowi, który zaproponował wprowadzenie powyżej omawianych przepisów, obciąć jaja i fujarę i wtedy stanie się bezpłciowy – tak jak jego mózg.


Eurowieprzowina

12 Czerwiec 2009

Jakiś czas temu polskie miasta i miasteczka zostały zalane reklamą eurowieprzowiny na billboardach. Na plakatach widniały znane od dawna świński ryje, sztucznie uśmiechające się, a w oczach mające obłęd związany z wizją koryt napakowanych kapuchą. Obok gęby napisane nazwisko i dwie tony obietnic.

Reklama na którą wydano kupę szmalu okazała się nieskuteczna, bo 73% tzw. obywateli olała wybory ciepłym moczem. Ciepły mocz posiadają tylko normalni ludzie, zawiera on bowiem pierwiastki duszy i tym różni się od bezdusznego zimnego moczu polityków.

Trochę mnie szlag trafiał na te billboardy, bo jadąc samochodem patrzyłem sobie na plakat, gdzie piękna panienka reklamuje bieliznę intimissimi, a tu obok billboard ze spasionym świńskim ryjem w oprawionych w czarne oprawki okularach. Takie zestawienie to kompletny brak poczucia estetyki. Ja też nie poszedłem na wybory i już nigdy nie pójdę. Politycy i tak się wybiorą, a ja na to nie mam najmniejszego wpływu. Czytałem w prasie głosy wielu ludzi, którzy nie głosowali. Jako przyczynę bojkotu podają niechęć do słuchania kolejnych kłamstw polityków oraz niemożność patrzenia na ich gęby. Większość ludzi powiedziała, że głosowanie nie ma sensu bo i tak nie ma się na nic wpływu, a politycy i tak zrobią, to co chcą. Niska frekwencja świadczy o braku zaufania do polityków; normalny człowiek przejąłby się takim faktem, ale nie polityk-on w wyścigu do koryta przełknie każde gówno. A teraz weźcie sobie do ręki ołówek i policzcie ile kosztuje Was/Nas hodowla 50-ciu eurowieprzów przez okres 5 lat.

Pocieszam się tylko, że w Polsce jeszcze nie ma obowiązkowych wyborów tak jak w Belgii, kwaterze głównej eurodeputasów. Ciekawe czy zmuszanie obywateli do głosowania nie kłóci się z ideą demokracji. Pewnie doczekamy czasów kiedy obywatele dostaną z Urzędu pismo z nazwiskiem polityka, na którego mają głosować.


Dryfowanie na pożegnanie

12 Czerwiec 2009

Zaszokowała mnie informacja Redakcji o zamknięciu Blogownika. Właściciel, oczywiście, może robić co chce, ale wypadałoby, żeby Redakcja skreśliła kilka ciepłych słów do swoich owieczek. Widzę, że inicjatywy i apele niektórych Blogowiczów (Kpax, Deme) zostały olane.

Dryfujemy sobie samotnie na tratwie zwanej Blokownikiem.

Czuję żal, bo na Blogowniku zebrało się fajne towarzystwo. Przez te lata powstały pomiędzy nami więzi; w pewnym sensie możemy nazwać siebie rodziną. No ale cóż! C’est la vie!

Musimy ustalić, gdzie się przenieść i poinformować się nawzajem. Ja chyba ulegnę Waszym sugestiom i pójdę na wordpress.

Wszystkim dziękuję za wspólnie miło spędzony czas na Blogowniku i życzę Wam wszystkiego najlepszego!


Wizjonerzy

12 Czerwiec 2009

Znajomi skarżą mi się, że notka „Wizjonerzy” rozjeżdża im się na małych monitorach, bo jest to skan. Dlatego przepisałem treść i skopiowałem komentarze bo kasując starą notkę kasuję również komentarze.
KONCEPCJE HISTORIOZOFICZNE-wizje dziejów ludzkości
OSWALD SPENGLER, Zmierzch Zachodu, 1918/1922

  • Hegel nie miał racji, historia to nie jest postęp wolności i rozumu
  • dzieje ludzkości to cykl-powrót to pierwotnej formacji
  • jak twierdził Comte społeczeństwo to organizm; można więc przyjąć, że podlega rytmowi życia – rodzi się, dojrzewa, starzeje się i umiera
  • kultura – faza dynamicznego rozwoju społecznego odpowiadająca młodości
  • cywilizacja – organiczny, sztuczny stan wyczerpania po twórczym rozmachu kultury; bierne konsumowanie; krystalizacja zachowań społecznych, ich bezmyślne powielanie, śmierć społeczeństwa
  • LOS GINĄCEGO RZYMU POWTARZA SIĘ W NIESKOŃCZONOŚĆ (Babilon, Grecja, Aleksandria, Bizancjum itd.) Frazy rozwoju upadku:
    1. Centrum cywilizacyjne dławi eksploatuje do szczętu kwitnące niegdyś prowincje, zagarnia do wyłącznego użytku wszelkie dobra.
    2. Centrum zasila się najlepszymi ludźmi z prowincji, którzy dynamizują jego rozwój.
    3. Prowincje ulegają postępującej barbaryzacji. Rośnie przepaść pomiędzy warunkami życia w centrum a warunkami życia w eksploatowanej prowincji.
    4. Obywatele centrum opływają we wszystkie dobra przy minimalnym nakładzie sił życiowych. Popadają w marazm i stagnację.
    5. Na prowincji toczy bezwzględna walka o przetrwanie wymuszana pogarszającymi się warunkami życia. Sprawność życiowa wyzyskiwanych wzrasta.
    6. Barbarzyńcy z prowincji atakują centrum cywilizacji i przejmują nad nami kontrolę.
  • cechy ginącego społeczeństwa – faza cywilizacji: kosmopolityzm, pogarda dla tradycji, materializm, naturalizm, chłodna i cyniczna inteligencja, zanik głębszej kultury uczuć,

kryzys rodzinny – zanik więzi, żądza łatwej rozrywki, pogarda dla wszelkich form wysiłku duchowego i intelektualnego, kult wysiłku fizycznego i przyjemności zmysłowych

  • Paryż, Londyn i Berlin mają wszystkie symptomy śmierci cywilizacji, Ameryka wchodzi w starość
  • cechy rozwijającego się społeczeństwa – faza kultury: patriotyzm, szacunek dla tradycji, przekonanie o wyższości ducha nad materią, panowanie nad zwierzęcymi odruchami i zachowaniami, głęboka inteligencja uczuć, rozwój kultury uczuć, rodzina jako wartość – silne więzi rodzinne, pogarda dla łatwej rozrywki, zainteresowanie formami rozrywki, które stymulują rozwój.

JOSE ORTEGA Y GASSET, Bunt mas, 1930

  • dzięki rozwojowi medycyny i chemii na świecie dynamicznie wzrasta liczebność mas – grup społecznych do tej pory wyzyskiwanych, upośledzonych ekonomicznie i społecznie
  • masy zaczynają mieć świadomość własnej siły – wzmaga się w ich aktywność i agresywność w dążeniu do wyrównania standardu życiowego
  • największe zagrożenie to postawa tłumu, mentalność masowa. Jej wyznaczniki:

brak tolerancji
nienawiść wobec inności, niezależności
dążenie do zniszczenia wszystkiego, co jednostkowe i oryginalne
pogarda dla dyskursu logicznego, przekonywania i kompromisu
nienawiść do rozważań powolnych i stopniowych
ULUBIONE SPOSOBY DZIAŁANIA-BARBARYZACJA-PRZEMOC-ACTION DIRECTE ( AKCJA BEZPOŚREDNIA-NATYCHMIASTOWE OSIĄGNIĘCIA CELU BEZ WZGLĘDU NA KOSZTY W LUDZIACH)

  • najważniejszymi dziedzinami nauki staną się psychologia społeczna i socjotechnika

JAMES BURNHAM, Rewolucja menadżerów, 1941

  • kapitalizm nie utrzyma się w XIX-wiecznej postaci, ani w formacji faszystowskiej. Wytworzy nową formację ustrojową, w której władzę obejmą manadżerowie.
  • nowa elita władzy to specjaliści z różnych dziedzin życia, którzy będą sterowali wielkimi grupami społecznymi, ponieważ masy nie są w stanie ogarnąć rosnącej komplikacji życia społecznego i gospodarczego ani zorientować się, w jakich procesach historycznych uczestniczą
  • wyznaczniki nowego ustroju – kapitalizmu XX-wiecznego

ü dominacja nowej elity władzy – menadżerów
ü podstawowe środki produkcji będą własnością społeczną kierowaną na podstawie ustaw państwowych w celu ograniczenia ryzyka społecznego wynikającego z wolnej gry rynkowej w pozostałych sektorach gospodarki
ü rzeczywistość znana z XIX wieku, kiedy rządzili finansiści i opłacani przez nich politycy, zostanie zastąpiona rzeczywistością, w której rządzić będzie na podstawie badań społecznych i ekonomicznych ponadnarodowych trust wyspecjalizowanych intelektualistów. Politycy będą marionetkami w ich rękach, służącymi do rozładowywania napięć społecznych i wymienianymi stosownie do okoliczności, bez realnego wpływu na rzeczywistość.

Dodane komentarze

29-03-2009 21:01 / p (IP:83.7.52.*) napisał(a):

odpowiedz

no wiesz, ze Spenglerem to bym ostrożnie – zbyt wielu buców się nim zachwycało… a opowieści o tym, że Zeitgeist takowy schyłkowy – to mniej więcej co dekadę się pojawiają ;)
ale Gasset i Burnham nic nie stracili na swojej świeżości – tylko wnioski trzeba uaktualnić.
trzym się

30-03-2009 12:53 / pink napisał(a):

odpowiedz

Ale sa wizjonerzy.Przewidzieli , co teraz sie dzieje, Brawo dla Nich.

10-04-2009 11:12 / Gej (IP:194.183.32.*) napisał(a):

odpowiedz

Klasyczny tekst chorego psychicznie debila, pewnie pisany z zakładu zamkniętego dla nienormalnych. Żal mi takich ludzi, bo głupota niestety jest wśród nas. Chwała bogu to homofobiczne społeczeństwo spada na dno i się powoli kończy.. wygasza się. chwała bogu. I się jeszcze zapytam… skoro homoseksualizm jest normalną orientacją seksualną, to jakim prawem auor tego tekstu narzuca homoseksualistom HETEROSEKSUALIZM… ja się pytam? ODPOWIEDŹ BRZMI – Bo to jest nietolerancyjny idiota.

Żegnam, ponieważ z idiotami się nie zadaję :p

P.S.

10-04-2009 20:14 / Nomad_Soul napisał(a):

odpowiedz

O co Ci chodzi z tymi homoseksualistami, bo nie rozumiem…? Czy u mnie czegoś nie wyświetla, czy odpowiedniego fragmentu tekstu znaleźć nie mogę… Epitet "idiota" przemilczę – nie ten poziom.

17-04-2009 18:13 / Jasmin (IP:89.77.212.*) napisał(a):

pink napisał(a):

odpowiedz

wysylam Ci maila.Pozdro

19-04-2009 12:31 / pink napisał(a):

odpowiedz

Czekam na kommentarze. Pozdro

19-04-2009 12:32 / pink napisał(a):

odpowiedz

wysylam Ci maila.Pozdro

18-04-2009 18:30 / Samuraj226 napisał(a):

odpowiedz

Co prawda dopiero zacząłem czytać ale już mi się podoba. Blog porusza ciekawe i intrygujące sprawy. Po przeczytaniu całości postaram się skomentować tematy które mnie zainteresowały. Pozdrawiam i zapraszam do mnie.


Namierzamy Gównozjadów

23 Luty 2009

Namierrzamy gównozjadów, którzy mnie blokują. Co za głupki! Będą opublikowani!Pojebusy!


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.